Biografie

Alfred Wiłkomirski (1857-1950) kameralista i pedagog;

urodzony w Azowie, gimnazjum ukończył  w Tbilisi; studia w Wyższej Szkole Muzycznej Moskiewskiego Towarzystwa Filharmonicznego;  ojciec piątki dzieci – Kazimierza, Michała,  Marii, Józefa i Wandy

 


Kazimierz Wiłkomirski (ur. 1 IX 1900 w Moskwie,  zm. 7 III 1995 w Warszawie) wiolonczelista, dyrygent, kompozytor i pedagog.

Studiował w latach 1911-17 w Cesarskim Konserwatorium w Moskwie u Alfreda von Glehna (wiolonczela). Równocześnie pobierał prywatne lekcje u Bolesława Jaworskiego (kompozycja). W latach 1919-23 kontynuował studia w Konserwatorium w Warszawie w klasie kompozycji Romana Statkowskiego i dyrygenturę pod kierunkiem Emila Młynarskiego, uzyskując dyplom z wyróżnieniem. Jednocześnie w latach 1919-21 pracował jako wiolonczelista w orkiestrze Opery Warszawskiej. W 1924 został zaangażowany jako pierwszy wiolonczelista w Orkiestrze Filharmonii Łódzkiej. W latach 1925-29 związał się zawodowo z Konserwatorium Muzycznym Heleny Kijeńskiej-Dobkiewiczowej w Łodzi. Od 1926 do 1934 był pierwszym wiolonczelistą i dyrygentem Filharmonii Warszawskiej. W latach 1932-34, jako stypendysta Funduszu Kultury, odbył kurs dyrygentury u Hermana Scherchena w Szwajcarii. W latach 1934-39 był dyrektorem Konserwatorium Polskiej Macierzy Szkolnej w Gdańsku.

Okres okupacji spędził w Warszawie. Po wojnie, w latach 1945-47 był rektorem i profesorem dyrygentury Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Łodzii. Od 1947 do 1952 pełnił funkcję dyrektora i pierwszego dyrygenta Państwowej Filharmonii i Opery we Wrocławiu, będąc jednocześnie profesorem dyrygentury, a w latach 1950-52 dziekanem Wydziału I Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej we Wrocławiu. W latach 1952-57 był dyrektorem Państwowej Opery i Filharmonii w Gdańsku oraz profesorem Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Sopocie. Od 1957 działał ponownie we Wrocławiu: od 1961 jako dyrektor artystyczny i dyrygent Państwowej Opery we Wrocławiu oraz w latach 1961-63 jako dyrygent Filharmonii Wrocławskiej. Od 1963 mieszkał w Warszawie, gdzie pełnił funkcję kierownika Katedry Kameralistyki Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej, a w latach 1970-74 – prezesa Zarządu Głównego SPAM.

Kazimierz Wiłkomirski był laureatem wielu nagród i odznaczeń państwowych, m.in. otrzymał dwukrotnie Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Oficerski i Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, Order Sztandaru Pracy I i II klasy, Medal Komisji Edukacji Narodowej, dwukrotnie Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki.

* Dwa preludia na wiolonczelę i fortepian (1918)
* Scherzo na wiolonczelę i fortepian (1918)
* Ballada na wiolonczelę i fortepian (1918)
* Sonata na skrzypce i fortepian (1919)
* Sonata na fortepian (1920)
* Symfonia (1922)
* Requiem na głosy solowe, chór i orkiestrę (1923)
* Poemat na wiolonczelę i fortepian (1924)
* Ballada na skrzypce i fortepian (1926)
* Jungfrau, poemat symfoniczny – recytacyjny na głos i orkiestrę (1930)
* Msza na głosy solowe, chór i organy (1937)
* Kwartet smyczkowy (1942)
* Aria na wiolonczelę i fortepian (1943)
* Suita kaszubska na orkiestrę dętą (1946)
* Prorok, kantata na baryton solo i orkiestrę (1950)
* Symfonia koncertująca na wiolonczelę i orkiestrę (1950)
* Dwanaście etiud na wiolonczelę solo (1950)
* Kantata wrocławska na sopran, chór mieszany i wielką orkiestrę symfoniczną (1951)
* Cztery utwory (pedagogiczne) na wiolonczelę i fortepian (1952)
* Kantata gdańska na głosy solowe, chór mieszany i orkiestrę symfoniczną (1955)
* Kantata o św. Jacku na głosy solowe, chór mieszany i orkiestrę symfoniczną (1957)
* Kwartet na 4 wiolonczele (1961)
* Wołanie moje na głos z fortepianem (1962)

Polskie Centrum Informacji Muzycznej, Związek Kompozytorów Polskich, marzec 2003

 


Michał Wiłkomirski (1902-1989) skrzypek.

Często koncertował jako solista i w Trio Wiłkomirskich (Marią i Kazimierzem), a także z ojcem i Trio Rosyjskim. W 1925 r. wyjechał do Paryża, a w 1927 do Stanów Zjednoczonych. Uczestniczył w kursach interpretacji u prof. Yssay’a. Został członkiem orkiestry filharmonicznej w Houston w Stanie Teksas. Dwa razy odwiedził Polskę dając koncerty w Filharmonii Narodowej i Szczecińskiej. Z powodu choroby zaprzestał działalności koncertowej.


Maria Wiłkomirska (ur. 3 IV 1904 w Moskwie, zm. 19 VI 1995 w Warszawie) pianistka, kameralistka i pedagog.

Naukę gry na fortepianie rozpoczęła w wieku 6 lat pod kierunkiem ojca – Alfreda Wiłkomirskiego, skrzypka i pedagoga. W latach 1913-17 odbyła studia pianistyczne w Konserwatorium w Moskwie w klasie Bolesława Jaworskiego. W 1919 wraz z rodziną przeniosła się do Polski. W tym samym roku w Warszawie artystka rozpoczęła uczęszczać na prywatne lekcje gry na fortepianie u Józefa Turczyńskiego, które trwały do 1921.

Od 1915 do 1926 występowała jako kameralistka w Triu Wiłkomirskich z braćmi – Michałem (skrzypce) i Kazimierzem (wiolonczela). Pierwszy koncert Tria w Warszawie odbył się 8 października 1919 w Filharmonii Warszawskiej. Repertuar zespołu obejmował utwory takich kompozytorów, jak Wolfgang Amadeus Mozart, Ludwig van Beethoven, Fryderyk Chopin, Johannes Brahms, Robert Schumann, Franz Schubert, Piotr Czajkowski, Anton Areński, Siergiej Taniejew. Po wyemigrowaniu Michała Wiłkomirskiego do Stanów Zjednoczonych pianistka grała w duecie z Kazimierzem. W 1945 Trio wznowiło swoją działalność – do zespołu dołączyła przyrodnia siostra pianistki, skrzypaczka Wanda Wiłkomirska.

Maria Wiłkomirska jako solistka zadebiutowała w 1919. Występowała z recitalami (zawsze zawierającymi utwory polskich kompozytorów – Chopina, Ignacego Jana Paderewskiego, Juliusza Zarębskiego, Władysława Żeleńskiego, Ludomira Różyckiego, Marcelego Popławskiego, Karola Szymanowskiego, Eugeniusza Pankiewicza, Antoniego Stolpego), jak również brała udział w koncertach kameralnych oraz symfonicznych (także pod batutą Kazimierza Wiłkomirskiego, który czasami grę na wiolonczeli zamieniał na pracę kapelmistrza). Koncertowała w Polsce i za granicą, m.in. na Węgrzech, we Francji, w Czechosłowacji, Niemczech, Danii, Jugosławii, Związku Radzieckim, Izraelu, Chinach i Japonii. Jej repertuar zawierał, oprócz dzieł polskich kompozytorów, także utwory Johanna Sebastiana Bacha, Mozarta, Beethovena, Brahmsa, Schumanna, Schuberta, Claude’a Debussy’ego, Ferenca Liszta, Sergiusza Rachmaninowa, Maurice’a Ravela, Sergiusza Prokofiewa, Béli Bartóka, Selima Palgrema, Nikołaja Rimskiego-Korsakowa, Camille’a Saint-Saënsa, Aleksandra Skriabina, Richarda Straussa.

Dokonała nagrań archiwalnych solowych kompozycji Pankiewicza, Rachmaninowa, Schuberta i Schumanna, a kameralnych – Aleksandra Zarzyckiego, Szymanowskiego, Beethovena, Bartóka, Bohuslava Martinů, Luigi Boccheriniego, Chopina i Różyckiego. Firma fonograficzna Polskie Nagrania wydała na płycie jej nagrania Sonaty fortepianowej c-moll op. 4 i Sonaty na wiolonczelę i fortepian g-moll op. 65 Fryderyka Chopina, zaś Supraphon – Trio fortepianowe B-dur op. 11 Ludwiga van Beethovena.

Poza działalnością koncertową Maria Wiłkomirska zajmowała się pracą pedagogiczną. W latach 1934-39 była profesorem w Polskim Konserwatorium Macierzy Szkolnej w Gdańsku. Od 1945 do 1967 prowadziła klasę fortepianu w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Łodzi, od 1952 pełniąc równocześnie obowiązki kierownika Katedry Fortepianu. W latach 1951-77 wykładała też w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie, będąc od 1964 jednocześnie kierownikiem Katedry Fortepianu. Do jej absolwentów należeli m.in.: Rajmund Ambroziak, Tadeusz Chmielewski, Danuta Dworakowska, Jerzy Gajek, Jerzy Godziszewski, Andrzej Guz, Kazimierz Korybutiak, Edwin Kowalik, Zygmunt Krauze, Jerzy Maciejewski, Krystyna Makowska, Jerzy Marchwiński, Maciej Paderewski, Barbara Ropelewska, Barbara Strzelecka, Irena Sieradzka-Pietrachowicz, Brygida Szymłowska. Ponadto zasiadała w jury międzynarodowych konkursów pianistycznych w Berlinie (1951), Konkursu im. Fryderyka Chopina w Warszawie (1955 i 1965), w Bukareszcie (1967) oraz konkursów ogólnopolskich – w Łodzi, Bydgoszczy, Białymstoku i Warszawie.

Małgorzata Kosińska, grudzień 2007


Józef Wiłkomirski (ur. 15 V 1926 w Kaliszu) kompozytor, wiolonczelista i dyrygent.

W dzieciństwie uczył się gry na wiolonczeli. Podczas wojny walczył jako żołnierz podziemnej Armii Krajowej i był uczestnikiem Powstania Warszawskiego w 1944. Po wojnie studiował dyrygenturę w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Łodzi u Zdzisława Górzyńskiego i Włodzimierza Ormickiego oraz w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie. Studia dyrygenckie kontynuował u Waleriana Bierdiajewa. Od 1946 był wiolonczelistą w Orkiestrze Państwowej Filharmonii w Łodzi i orkiestrze operowej w Warszawie. W latach 1950-51 pełnił funkcję dyrygenta Państwowej Filharmonii w Krakowie, w latach 1954-57 – dyrygenta Państwowej Filharmonii w Poznaniu. W latach 1957-71 zajmował stanowisko dyrektora i kierownika artystycznego Filharmonii w Szczecinie. W 1978 założył Filharmonię w Wałbrzychu i do 2005 był jej dyrektorem naczelnym oraz artystycznym.
Dyrygował ponad 1600 koncertami w 24 krajach Europy, Azji i Ameryki. Od 1968 komponuje. Jego utwory były wykonywane w 14 krajach Europy, Azji i Ameryki. Zajmuje się także popularyzacją muzyki w radiu i telewizji (przygotował około 100 audycji) oraz dziennikarstwem nie tylko muzycznym (napisał ponad 400 artykułów i felietonów).
Józef Wiłkomirski jest laureatem wielu nagród i odznaczeń państwowych, m.in. otrzymał Złotą Odznakę „Gryfa Pomorskiego” (1960), Nagrodę Muzyczną Szczecina (1961), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1963), Odznakę „Zasłużony Działacz Kultury” (1967), nagrodę za upowszechnianie kultury (1970), Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (1979), Nagrodę miasta Wałbrzycha (1979, 1999), Nagrodę Prasy Dolnośląskiej (1982), Nagrodę Województwa Wałbrzyskiego (1983), Medal Komisji Edukacji Narodowej (1984), Warszawski Krzyż Powstańczy (1985), Order Sztandaru Pracy I klasy (1986), Odznakę „Przyjaciel dziecka” (1993), Krzyż Armii Krajowej (1995), Odznakę Weterana wojny o niepodległość (1995), Złotą Odznakę Zasłużonego Działacza Towarzystwa Przyjacół Dzieci (1998), Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (1998), tytuł „Zasłużony dla powiatu wałbrzyskiego” (2005), tytuł „Zasłużony dla miasta Wałbrzycha” (2006).
We wrześniu 2006 Muzeum w Wałbrzychu zorganizowało wystawę „Józef Wiłkomirski – 80 lat życia, 60 lat pracy”.

* Trzy szkice na harfę solo (1962)
* Trzy miniatury na flet i fortepian (1965)
* Q 65 na kwartet smyczkowy (1965)
* Improwizacja nr 1 na skrzypce i fortepian (1967)
* Sonata na wiolonczelę solo (1967)
* Kwintet dęty (1968)
* Trzy utwory na orkiestrę kameralną (1968)
* Pieśń żony wojownika na żeński głos recytujący i orkiestrę symfoniczną (1968)
* Lokomotywa na chór chłopięcy (1969)
* Koncert na harfę i orkiestrę kameralną (1969)
* Preludium „Czarnowłosa” na harfę (1969)

    * Przygoda Kacperka, baśń symfoniczna na męski głos recytujący i ork. symf. (1969)

* Pięć preludiów na fortepian solo (1969)
* Sinfonietta nr 1 na orkiestrę (1969)
* Taniec na orkiestrę kameralną (1969)
* Toccata na dwa fortepiany (1969)
* Trzy utwory na orkiestrę smyczkową (1970)
* Uwertura koncertowa na orkiestrę (1970)
* Taniec polski na skrzypce i fortepian (1970)
* Stela 70 na orkiestrę symfoniczną (1970)
* Sinfonietta nr 2 na orkiestrę (1970)
* Nonet (1970)
* Concerto breve na smyczki (1970)
* Mała suita na wiolonczelę solo (1970)
* Marsz triumfalny na orkiestrę (1970)
* Miniaturowy temat z wariacjami na obój i fortepian (1970)
* Pan Tralaliński na chór dziecięcy (1970)
* Pieśń o szczecińskim kwietniu na chór mieszany i orkiestrę (1970)
* Pieśń rycerzy Bolesława Krzywoustego na chór mieszany i orkiestrę (1971)
* Pieśń walczącej Irlandii na orkiestrę (1971)
* Aria na skrzypce i fortepian (1971)
* Dwie piosenki na chór dziecięcy (1971)
* Preludium nr 2 „Świt w lesie” na harfę (1971)
* Ptasie radio na chór dziecięcy (1971)
* Zamek Królewski w Warszawie, suita na orkiestrę symfoniczną (1971)
* Sonata na skrzypce i fortepian (1971)
* Sonatina na flet i fortepian (1971)
* Sonata na wiolonczelę i fortepian (1971)
* Trio fortepianowe (1971)
* Baśń o królewiczu Jasnym, balet-pantomima (1972)
* E=mc na chór mieszany (1972)
* Koncert na cztery harfy (1972)
* Suita taneczna na kwartet perkusyjny (1972)
* Sonata na kontrabas i fortepian (1972)
* Suita na fortepian i małą orkiestrę (1973)
* Dwie miniatury perskie na harfę, flet i perkusję (1973)
* Dziecięcy świat, 15 łatwych utworów dla dzieci (1973)
* Bąk i konik polny na fortepian (1973)
* Concertino na fortepian i orkiestrę (1973)
* Cztery łatwe utwory na wiolonczelę i fortepian (1973)
* Groteska na ksylofon i fortepian (1973)
* Koncert na orkiestrę (1973)
* Na łące na fortepian (1973)
* Poemat żałobny na orkiestrę symfoniczną (1973)
* Siedem róż z Szyrazu na harfę (1973)
* Pięć pieśni na sopran i fortepian (1974)
* Łatwa suita na dwie altówki (1974)
* Concertino na wiolonczelę i orkiestrę (1974)
* Cztery pieśni na sopran i fortepian (1974)
* Pieśń o fladze na recytatora, chór mieszany i orkiestrę (1974)
* Sonatina na perkusję i fortepian (1974)
* Trzy pieśni Zaratusztry na harfę, flet i perkusję (1974)
* Trzy miniatury na cztery harfy (1974)
* Temat z wariacjami na klarnet i fortepian (1975)
* Sonata na skrzypce solo (1975)
* Suita kubańska na skrzypce i harfę (1975)
* Sonata na altówkę i fortepian (1975)
* Dos Rios na orkiestrę (1975)
* Kwartet na instrumenty dęte blaszane (1975)
* Kwartet smyczkowy (1975)
* Pieśni miłosne [wersja I] na sopran i fortepian (1975)
* Pieśni miłosne [wersja II] na sopran i orkiestrę (1976)
* Wrześniowy alarm na sopran, baryton, recytatora, chór i orkiestrę (1976)
* Elementy na orkiestrę symfoniczną (1977)

* Isia i kosmoskrzaty, baśń symfoniczna na głos recytujący i orkiestrę symf. (1993)

* Obsesja na orkiestrę symfoniczną (1997)
* Oberek na orkiestrę symfoniczną (2001)
* Suita koncertowa na marimbę i orkiestrę kameralną (2005)

Małgorzata Kosińska, Polskie Centrum Informacji Muzycznej, Związek Kompozytorów Polskich, listopad 2002, aktualizacja: listopad 2008


Wanda Wiłkomirska (ur. 11 I 1929 w Warszawie, zm. 1 V 2018 w Warszawie) skrzypaczka, pedagog.
Po raz pierwszy wystąpiła publicznie w wieku 7 lat. W 1947 ukończyła studia w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Łodzi w klasie skrzypiec Ireny Dubiskiej, a w 1949 – u Ede Zathureczky’ego w Akademii im. Ferenca Liszta w Budapeszcie. Jej pedagogami byli także Eugenia Umińska i Tadeusz Wroński w Warszawie oraz Henryk Szeryng w Paryżu. Jest laureatką czterech międzynarodowych konkursów: w Genewie (1946), w Budapeszcie (1949), Konkursu Bachowskiego w Lipsku (1950) i Konkursu im. Wieniawskiego w Poznaniu (1952).
Koncertowała na pięciu kontynentach, dając recitale i grając z czołowymi orkiestrami pod batutą takich mistrzów jak Otto Klemperer, Leonard Bernstein, Carlo Maria Giulini, John Barbirolli, Kurt Masur, Wolfgang Sawallisch, Zubin Mehta. Zajmowała się też kameralistyką, grając z rodzeństwem jako „Trio Wiłkomirskich”, a także z Marthą Argerich, Danielem Barenboimem, Gidonem Kremerem, Mischą Maisky’m.
Przez 22 lata była solistką Filharmonii Narodowej w Warszawie, towarzysząc orkiestrze w jej podróżach, bywała też zapraszana na tournées przez inne orkiestry polskie i zagraniczne. Jako solistka brała udział w inauguracji odbudowanej po wojennych zniszczeniach Filharmonii Narodowej w Warszawie, w otwarciu Barbican Hall w Londynie, dała inauguracyjny recital oraz wystąpiła na pierwszym koncercie orkiestry Sydney Symphony w Operze w Sydney.
Wanda Wiłkomirska była pierwszą wykonawczynią licznych utworów kompozytorów polskich, niemieckich i australijskich; niektóre z nich były jej dedykowane. Na pierwszym Festiwalu Muzyki Polskiej w Warszawie w 1951 dała prawykonanie V KONCERTU SKRZYPCOWEGO Grażyny Bacewicz, na Festiwalach „Warszawska Jesień” wykonała po raz pierwszy m. in. EKSPRESJE Tadeusza Bairda, DIALOGHI Augustyna Blocha, koncerty skrzypcowe Zbigniewa Bargielskiego i Zbigniewa Bujarskiego, CAPRICCIO Krzysztofa Pendereckiego.
Nagrywała dla EMI, Deutsche Grammophon, Polskich Nagrań, Philipsa, Hungarotonu i innych wytwórni. Za swoją muzyczną działalność otrzymała wiele medali, nagród i wyróżnień, z których najbliższa jej sercu jest nagroda za propagowanie muzyki Karola Szymanowskiego w świecie.
W 1983 przyjęła profesurę w Hochschule für Musik Mannheim-Heidelberg; odtąd praca pedagogiczna stała się jej pasją. Wanda Wiłkomirska prowadzi kursy mistrzowskie w różnych krajach, jest zapraszana do jury prestiżowych konkursów, na przykła Karla Flescha w Londynie, Jacquesa Thibaud w Paryżu, Piotra Czajkowskiego w Moskwie, ARD w Monachium, Henryka Wieniawskiego w Poznaniu. Obecnie prowadzi klasę w Sydney Conservatory of Music, starając się połączyć pracę pedagogiczną z koncertami.

Wanda Wiłkomirska gra na skrzypcach Petrus Guarnerius, Wenecja 1734.

Wanda Wiłkomirska jest prawdziwą legendą polskiej wiolinistyki. Urodzona w rodzinie znanych muzyków warszawskich zaczęła grać na skrzypcach w wieku pięciu lat. Uczyła się u najwybitniejszych polskich pedagogów skrzypiec, studiowała też w Budapeszcie u Ede Zathureczky’ego i w Paryżu u Henryka Szerynga. Próbowała również śpiewu, gry na fortepianie i dyrygentury. Jako młoda dziewczyna zdobywała laury na międzynarodowych konkursach i zdobyła międzynarodową sławę. Grała ze wspaniałymi orkiestrami i wielkimi dyrygentami, w najsłynniejszych salach koncertowych świata. Jej dorobek artystyczny jest imponujący, karierę miała olśniewającą, a życie niezwykle barwne i burzliwe. W Polsce była najwybitniejszą skrzypaczką, nieodmiennie wzbudzała entuzjazm publiczności, dla niej stworzono etat solistki Filharmonii Narodowej. Po 13 grudnia 1981 roku, w stanie wojennym, wyjechała z kraju. Wróciła dopiero po upadku komunizmu, w 1990 roku.
    „Taki wyjazd oznaczał wtedy, że w Polsce już się nie grało. Nie grało się również w całej tej części świata. Zostało mi tylko koncertowanie na Zachodzie. Ale i z tym były kłopoty, bo przecież niemal wszystkie moje koncerty organizował PAGART, państwowy impresario, który po moim wyjeździe oczywiście zapomniał o mnie. Więc porwały się i te wątki. Wiedziałam, że tak będzie. Byłam jeszcze w Australii, pojechałam do Kanady, ale tak naprawdę to zaczynałam jakby od zera. Zrobiła się wokół mnie pustka, bo zerwanie współpracy z PAGART-em ludzie na Zachodzie rozumieli jako koniec mojej kariery, myśleli: ‚Widocznie przestała grać’. Miałam kłopoty z agentem w Niemczech i trochę trwało, zanim wróciłam do normalnego życia koncertowego. Zaczęłam znowu grać wszędzie. Miałam koncerty w Stanach Zjednoczonych, m.in. w Nowym Jorku, grałam w Londynie na trzecim koncercie po otwarciu nowej wspaniałej sali koncertowej w Barbican Centre. Ale olbrzymia część kuli ziemskiej była przede mną zamknięta. I to część bardzo dla mnie ważna. Dlatego powrót do Polski był w moim życiu zupełnie niezwykłym wydarzeniem.”
Na „Warszawskiej Jesieni” w 1990 roku Wanda Wiłkomirska grała KONCERT SKRZYPCOWY innego politycznego emigranta, Andrzeja Panufnika, który też przyjechał wtedy do Polski po latach – pierwszy raz od 1954 roku.
„Witano mnie entuzjastycznie, panowała euforia. To było coś nadzwyczajnego, czego nie dało się oceniać jak zwykłego koncertu. Dopiero mój drugi przyjazd do Polski, związany z tournée po kraju, miał normalny charakter – przyjechałam po prostu koncertować. Była to dla mnie strasznie trudna próba, a myśl o niej towarzyszyła mi przez wszystkie lata spędzane poza Polską. Bałam się, że kiedy stanę na estradzie Filharmonii Narodowej, moi starzy znajomi powiedzą: ‚Ach, to już cień dawnej Wandy’. Nie grać ani o jeden dzień za długo! Taka obsesja wciąż mnie prześladuje i chyba o wiele wcześniej przestanę grać, niż mogłabym. Byłam świadkiem rujnowania niejednej własnej legendy, zgadzania się na to, żeby ludzie mówili: ‚No, jak na swoje lata, to jeszcze gra (śpiewa) zupełnie dobrze…’, tłumaczenia się po złym występie: ‚Ach, wiesz, tak mało ostatnio ćwiczyłam (ćwiczyłem).’ Myślałam wtedy: ‚Przecież nikt ci nie każe.’ To błąd, że nie chcemy się harmonijnie starzeć. Do niedawna nie umiałam odpoczywać. Odpoczynek uważałam za stratę czasu. Teraz pozwalam sobie na to, żeby usiąść, odpocząć, wstać późno w sobotę, jeść długo śniadanie. Myślę, że można mieć bardzo piękną starość, jeżeli człowiek nie próbuje robić na siłę tego, co robił, kiedy był młody. Gram teraz znacznie mniej niż dawniej. Kiedyś grałam bardzo dużo, za dużo, któregoś roku wystąpiłam na 164 koncertach! Teraz mam około 30 koncertów rocznie i zauważyłam, że kiedy nie występuję, to jestem wesołym, luźnym i zdrowym człowiekiem. Często więc odmawiam, bo po co mam się tak męczyć? Ale coś trzeba robić, zatem uczę.” („Studio” 1994 nr 4)
Wanda Wiłkomirska, nie rezygnując z koncertowania, rozpoczęła nauczanie gry na skrzypcach. Była profesorem Hochschule für Musik Mannheim-Heidelberg, prowadzi kursy mistrzowskie na całym świecie. Obecnie prowadzi klasę skrzypiec w Sydney Conservatory of Music.
Polskie Centrum Informacji Muzycznej, Związek Kompozytorów Polskich, kwiecień 2002
_______________________________
Bibliografia:
1. Kazimierz Wiłkomirski. Polskie Centrum Informacji Muzycznej Związek Kompozytorów Polskich [online]. Warszawa: Instytut Adama Mickiewicza, [dostęp 06 lutego 2009]. Dostępny w World Wide Web:  http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_wilkomirski_kazimierz
2. Kosińska, Małgorzata. Maria Wiłkomirska [online]. Warszawa: Instytut Adama Mickiewicza, [dostęp 06 lutego 2009]. Dostępny w World Wide Web: http://www.culture.pl/pl/ culture/artykuly/os_wilkomirska_maria
3. Józef Wiłkomirski. Kosińska, Małgorzata. Polskie Centrum Informacji Muzycznej Związek Kompozytorów Polskich [online]. Warszawa: Instytut Adama Mickiewicza, [dostęp 06 lutego 2009]. Dostępny w World Wide Web: http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_wilkomirski_jozef
 4. Wanda Wiłkomirska. Polskie Centrum Informacji Muzycznej Związek Kompozytorów Polskich [online]. Warszawa: Instytut Adama Mickiewicza, [dostęp 06 lutego 2009]. Dostępny w World Wide Web: http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_wilkomirska_wanda

http://www.info.kalisz.pl/biograf/wilkomk.htm

Jego życie pięknem jest…
3 marca 1993 roku Galeria Janiny i Zbigniewa Carrol-Porczyńskich w Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II przy Placu Bankowym w Warszawie, wypełniła się tłumem wielbicieli Wielkiego Mistrza KAZIMIERZA WIŁKOMIRSKIEGO i Jego cudowną muzyką, a także muzyką dawnych mistrzów w opracowaniu na zespół wiolonczel przez K. Wiłkomirskiego.
Był to koncert dedykowany Kazimierzowi Wiłkomirskiemu, który kończy właśnie 93 lata…!
Słowo wstępne i prowadzenie w bezbłędnym wykonaniu Aleksandra Bardiniego. Także wykonawcy mogli zadziwić najczulsze nawet ucho: prześliczny sopran Jadwigi Gadulanki, czysty i silny bas Macieja Wojtkiewicza, niedościgniony Konstanty Andrzej Kulka, pianista Maciej Paderewski oraz młody (ale jakże utalentowany – to opinia naszego Mistrza) Zespół Wiolonczelistów Akademii Muzycznej w Warszawie.
Niezależnie od powyższego, wieczór był też okazją do promocji książki Kingi Strzeleckiej pt. „ŻYCIE PIĘKNEM BYŁO – RZECZ O KAZIMIERZU WIŁKOMIRSKIM”.
To sukces i chwile, o których będziemy jeszcze długo, bardzo długo wspominać…!
Zanim jednak GWIAZDA MISTRZA znalazła się w apogeum kultury, droga do niego była bardzo długa i ciężka, niekiedy wręcz dramatyczna.
Kazimierz Wiłkomirski we „WSPOMNIENIACH” (PWN, Kraków 1970) m.in. pisze, że jego ojciec Alfred (1873-1950, syn Józefa, 1839-1922, pochowany w sierpniu 1922 w Kaliszu), we wrześniu 1920 r., po roku zupełnego bezrobocia (od powrotu z Rosji Sowieckiej), objął posadę nauczyciela klasy .skrzypcowej w szkole muzycznej w Kaliszu, a na początku grudnia tegoż roku, objął funkcji dyrektora szkoły.
W tymże czasie do Kalisza przenieśli się z Warszawy: matka Aniela z d. Kułassowska (zmarła w Kaliszu 30.XII 1921 r.), oraz młodsze rodzeństwo Kazimierza (ur.1900 r.): Michał muzyk (1902-1986) i Maria (1904, prof. Akademii Muzycznej w Warszawie). Jak pisze dalej autor „WSPOMNIEŃ” – warunki bytowania w Kaliszu były doprawdy nędzne. Gnieździli się we czworo w jednym pokoiku jako sublokatorzy, pozbawieni najkonieczniejszych wygód … i dalej jeszcze gorzej było z kłopotami finansowymi (str. 205).
W tym miejscu warto także dodać, że z jednej strony ich pokoju � był fragment gotyckiego muru słynnej Baszty „Dorotka”.
W czerwcu 1921 r. Kazimierz przeprowadził się do Kalisza. W cytowanych już „WSPOMNIENIACH” kończy rozdział zamykający okres warszawski:
Jechałem do Kalisza wioząc cały mój ruchomy majątek: wielką wiolonczelę, paczkę nut i rękopisów, oraz śmieszny koszyk, w którym znajdował się jeszcze moskiewski smoking i parę niemożliwie podartych koszul. A wszakże byłem bogaty: miałem wielki zapas optymizmu i pełne ręce skarbów muzycznego piękna do rozdania (str. 210).
Należy dodać, że w tym czasie Rodzina Wiłkomirskich zajmowała dwu – pokojowe mieszkanie przy ul. Parkowej w sąsiedztwie budynku Towarzystwa Muzycznego. Mieszkanko mieściło się w starym nędznym domku, do którego wchodziło się po drewnianych schodach, wąskich, ciemnych trzeszczących. W tzw. pokoju muzycznym, w którym dawano lekcje, stał żelazny piecyk z rurą, dwa stoliki karciane i dwa żelazne łóżka pożyczone z Towarzystwa Muzycznego… (K. Strzelecka „ŻYCIE PIĘKNEM BYŁO…” str. 45).
W dniu 4 lutego 1923 r. kościele pw. św. Mikołaja, odbył się ślub Kazimierza z jego uczennicą Marią z d. Fryde (zm. w 1963 r.). Także brat Michał ożenił się z Kaliszanką, Grażyną z d. Kononowicz.
Córka Kazimierza – Aniela (ur. w 1924 r. w Kaliszu) nie poszła w ślady rodziców – jest do dziś aktywną plastyczką-scenografem.
Jak mówi sam Mistrz, cała ich „TRÓJKA” tj. On, Michaś i Marysia, często muzykowali w Kaliszu, a także dawali koncerty w czasie wakacji w pobliskich miejscowościach, np.: w 1926 r. koncertowali w Opatówku, Błaszkach, Radliczycach w nadziei zarobienia kilkudziesięciu złotych.
Należy też dodać, że i druga żona Alfreda, Dorota z d. Temkin była rodowitą Kaliszanką (ur. w 1901 r.): z tego małżeństwa urodziła się w 1927 r. WANDA ALFREDA JOANNA WIŁKOMIRSKA, znakomita skrzypaczka.
Tych zaledwie zacytowanych wyżej kilka uwag i myśli sformułowanych głównie przez samego Mistrza świadczą, że Jego droga do wielkości nie była usłana różami!
Nie miejsce tu na opisywanie całego żywota Mistrza, które jest wyjątkowo bogate. I choć było ono zawsze trudne, ale nigdy nie pozbawione nadziei!
Dziś nic dziwią więc słowa innych WSPÓŁCZESNYCH, gdy piszą o Nim:
… wybitny wiolonczelista, dyrygent, kompozytor i pedagog – bez reszty oddany sprawie muzyki – żywa kronika polskiego życia muzycznego tego płynącego głównym stołecznym nurtem, jak i tego skromniejszego prowincjonalnego…
Od siebie jeszcze dodam, że w długich Polaków rozmowach Mistrz chętnie wraca do okresu kaliskiego. We „WSPOMNIENIACH” (str. 212) odnotuje też:
Ileż moich smutków, gorzkich rozczarowań, tęsknot, nadziei, niepokojów wchłonął w siebie ten cichy kaliski pary który słyszał również bicie mego zakochanego serca i po którego alejach obnosiłem dumne szczęście swojego narzeczeństwa.
Dziś w ogóle o Kaliszu mówi z przejęciem i prawie z uwielbieniem. Jest dumny z tego że Sala Koncertowa w Szkole Muzycznej nosi imię Jego Ojca Alfreda, a On sam jest HONOROWYM OBYWATELEM miasta Kalisza, tego jednego z najstarszych grodów w Polsce!

Henryk Podsiadły, kwartalnik „Kaliszanie w Warszawie”, nr 4, kwiecień 1993.

PS.
W książce Kingi Strzeleckiej pt. „ŻYCIE PIĘKNEM BYŁO – RZECZ O KAZIMIERZU WIŁKOMIRSKIM” Mistrz wpisał dla mnie następującą dedykację:
– pierwsze strofy na pięciolinii Muz. KW. do wiersza Marii Konopnickiej: „Senne róże, białe róże …”
i dalej: Państwu Marii i Henrykowi Podsiadłym proponuję przeczytanie tej książki pióra wybitnej pisarki. Zawiera ona historię mojego niespokojnego, ale bogatego w treść życia. Z wyrazami przyjaźni i z najlepszymi życzeniami.

Kazimierz Wiłkomirski Warszawa, 9 III 1993


Pro memoria
Prof. Kazimierz Wiłkomirski – związany był z Kaliszem od młodzieńczych lat, zmarł w dniu 7 marca 1995 r., a 13 marca w zimny i dżdżysty dzień – żegnaliśmy Go na Starych Powązkach. Ten wielki kompozytor, znakomity pedagog i dyrygent, nestor polskich wiolonczelistów – nigdy nie zapominał o Kaliszu i o swoich związkach z nim związanych. W swoich „Wspomnieniach” (PWN, Kraków 1970) na str. 212 odnotuje:
„Ileż moich smutków, gorzkich rozczarowań, nadziei, niepokojów wchłonął w siebie ten cichy kaliski park, który słyszał również bicie mego zakochanego serca i po którego alejach obnosiłem dumne szczęście swojego narzeczeństwa”.
W tym miejscu należy też wspomnieć, że Jego ostatnie drukowane słowo, to „Wspomnienia z Kalisza”, opublikowane w „Kaliszanie w Warszawie” nr 5 z 1994 r. Oprócz najbliższej rodziny i grona przyjaciół, żegnali Go również uczniowie, którzy jako następcy Profesora, uczą dziś w polskich i zagranicznych akademiach muzycznych, grają w orkiestrach, występują jako soliści.
„Był on jednym z największych artystów polskich XX wieku, wybitnym wirtuozem wiolonczeli, znakomitym kameralistą, znanym kompozytorem i cenionym dyrygentem. Był jednym z największych autorytetów zarówno jako artysta, pedagog, jak i człowiek” – napisze rektor Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, z którą Profesor związany był od przeszło pół wieku.
Kazimierz Wiłkomirski w latach 1934-1939 był dyrektorem Konserwatorium w Gdańsku; po wojnie rektorem Wyższej Szkoły Muzycznej w Łodzi, dyrektorem i dyrygentem Filharmonii Muzycznej w Warszawie (dziś Akademii Muzycznej). Do końca swego żywota był Honorowym Prezesem Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków. Uhonorowany wieloma wysokimi odznaczeniami państwowymi, w tym także dyplomem honorowego obywatela m. Kalisza, tego jednego z najstarszych grodów w Polsce.
We „Wspomnieniach” m. in. pisze: że Jego ojciec Alfred (1873-1950) – syn Józefa (1839-1922), pochowany w Kaliszu – przybył tu we wrześniu 1920″ po roku zupełnego bezrobocia (od powrotu z Rosji Sowieckiej), objął posadę nauczyciela klasy skrzypcowej w szkole muzycznej w Kaliszu, a na początku grudnia tegoż roku, objął funkcję dyrektora szkoły”.
W tymże czasie do Kalisza przenieśli się z Warszawy: matka Aniela z d. Kułassowska (zmarła w Kaliszu 30 XII 1921 r.) oraz młodsze rodzeństwo: Michał – muzyk i Maria (prof. Akademii Muzycznej w Warszawie). W dniu 4 II 1923 r. w kościele pod wezwaniem św. Mikołaja odbył się ślub Kazimierza z jego uczennicą Marią z d. Fryde (zm. w 1962). Także brat Michał ożenił się z Kaliszanką, Grażyną z d. Kononowicz. „On, Michaś i Marysia, często muzykowali w Kaliszu, a także dawali koncerty w czasie wakacji w pobliskich miejscowościach”. Przy każdej okazji mówił o Kaliszu z przejęciem i prawie z uwielbieniem. Był gorącym przyjacielem Klubu Kaliszan w Warszawie.

Henryk Podsiadły, kwartalnik „Kaliszanie w Warszawie” nr 8, czerwiec 1995


http://www.info.kalisz.pl/biograf/wilkomm.htm

Maria Wiłkomirska (3 IV 1904 – 1995), pianistka i pedagog, siostra Kazimierza Wiłkomirskiego.
Studiowała grę na fortepianie u B. Jaworskiego i J. Turczyńskiego. Od 1915 występowała w Trio Wiłkomirskich z braćmi Michałem i Kazimierzem, a od 1945 z siostrą Wandą i Kazimierzem.
Od 1922 prowadzi działalność pedagogiczną, początkowo w Kaliszu, a w latach 1934-1939 w Polskim Konserwatorium w W. M. Gdańsku. Od 1945 profesor Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Łodzi, od 1951 – Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie. Do jej uczniów w zakresie pianistyki należą m.in.: J. Godziszewski, Z. Krauze i J. Marchwiński.
***
Wanda Wiłkomirska gościem prezydenta miasta
Gościem prezydenta Janusz Pęcherza była Wanda Wiłkomirska legenda polskiej wiolinistyki, przyrodnia siostra związanych z Kaliszem Marii i Kazimierza Wiłkomirskich. Słynnej skrzypaczce towarzyszyła Teresa Wiłkomirska, wdowa po Kazimierzu Wiłkomirskim oraz jego była uczennica, wiolonczelistka – Cecylia Barczyk.
Wanda Wiłkomirska jest legendą polskiej wiolinistyki. Urodzona w rodzinie znanych muzyków warszawskich zaczęła grać na skrzypcach w wieku pięciu lat. Uczyła się u najwybitniejszych polskich pedagogów skrzypiec, studiowała w Budapeszcie u Ede Zathureczky’ego i w Paryżu u Henryka Szerynga. Próbowała również śpiewać, grać na fortepianie i dyrygować. Już jako młoda dziewczyna zdobywała laury na międzynarodowych konkursach. Współpracowała ze wspaniałymi orkiestrami, wielkimi dyrygentami, występowała w najsłynniejszych salach koncertowych świata. W Polsce jest jedną z najwybitniejszych skrzypaczek, dla niej stworzono etat solistki Filharmonii Narodowej. Po 13 grudnia 1981 roku, w stanie wojennym, wyjechała z kraju. Wróciła dopiero po upadku komunizmu, w 1990 roku.
Skrzypaczka była gościem specjalnym niedzielnego, uroczystego koncertu w Filharmonii Kaliskiej z okazji 10 rocznicy śmierci prof. prof. Marii i Kazimierza Wiłkomirskich. Na wiolonczeli zagrała Cecylia Barczyk, a muzykom towarzyszyła Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Kaliskiej i Łomżyńska Orkiestra Kameralna z dyrygentem Janem Miłoszem Zarzyckim.
Współorganizatorem niedzielnego koncertu było Kaliskie Towarzystwo Muzyczne im. Alfreda Wiłkomirskiego w Kaliszu, który kierował nim w latach 1921- 1965.
***
Wanda Wiłkomirska i Władysław Kościelniak Honorowymi Obywatelami Kalisza
Wybitna skrzypaczka prof. Wanda Wiłkomirska oraz dokumentalista i artysta grafik Władysław Kościelniak otrzymali w piątek tytuły Honorowych Obywateli Miasta Kalisza.
Artystka, która obecnie uczy w Conservatory of Music w Sydney, wielokrotnie koncertowała w Kaliszu, pobliskim Gołuchowie i Antoninie. Rodzina Wiłkomirskich jest związana z Kaliszem od lat dwudziestych XX wieku. Imię Alfreda Wiłkomirskiego nosi Kaliskie Towarzystwo Muzyczne oraz jedna z sal koncertowych.
Blisko 90-letni Władysław Kościelniak jest rodowitym kaliszaninem. Od młodości dokumentuje dzieje swojego miasta. Jego grafiki i malarstwo prezentowano na ponad 40 wystawach indywidualnych i 200 zbiorowych. Podczas pobytu w Indiach otrzymał Medal Rabindranatha Tagore za upowszechnianie wiedzy o Polsce.
Od 1991 r. honorowe obywatelstwo jest wręczane podczas uroczystej sesji Rady Miasta, zwoływanej z okazji kolejnych rocznic potwierdzenia nadania Kaliszowi praw miejskich. W tym roku jest to 724. rocznica. W uroczystościach uczestniczył m.in. ambasador Kanady w Polsce David Preston, a także delegacje miast partnerskich z Holandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Słowacji i Ukrainy.
Tytuł Honorowego Obywatela Miasta Kalisza otrzymało do tej pory 18 osób, m.in. prezydent Stanisław Wojciechowski (1923 r.), marszałek Józef Piłsudski (1927 r.), pisarka Maria Dąbrowska i Tadeusz Kulisiewicz (1960 r.), emigracyjny historyk Józef Garliński, a w ostatnich latach – Jan Paweł II (1997 r.), byli ambasadorowie USA i Izraela w Polsce – Christopher Robert Hill i Szewach Weiss (2003 r.).
(PAP) 09.06.2006
***
Rodzinny pejzaż z Maestrą
Związki rodziny Wiłkomirskich z Kaliszem są silniejsze niż się powszechnie sądzi, choć wiedza o nich jest niemała głównie dzięki staraniom Kaliskiego Towarzystwa Muzycznego. Sięgają one 1920 roku, kiedy Alfred Wiłkomirski zdecydował się przyjąć posadę nauczyciela w kaliskiej szkole muzycznej.
Urodzony w Azowie nad Donem, aż do 1916 roku mieszkał w Moskwie i okolicy. Dopiero wojenna zawierucha i troska o zdrowie żony zmusiły Alfreda Wiłkomirskiego do dwukrotnego wyjazdu na Kaukaz. Kiedy jednak dotarła do niego informacja o odrodzeniu się wolnej Polski, postanowił wyruszyć do Warszawy. Stamtąd, w obliczu biedy i bezskutecznego poszukiwania stałego zajęcia, absolwent Wyższej Szkoły Muzyczno-Dramatycznej Moskiewskiego Towarzystwa Filharmonicznego oraz uznany pedagog wyjechał do Kalisza.
Związki rodzinne z Kaliszem
W krótkim czasie sprowadził do siebie żonę Anielę z dwójką młodszych dzieci – 18-letnim Michałem i 16-letnią Marią. Najstarszy, Kazimierz, pozostał w stolicy, gdzie kontynuował studia i pracował jako wiolonczelista w orkiestrze Opery Warszawskiej. Przez 6 lat spędzonych nad Pro-sną Alfred Wiłkomirski należał do organizatorów życia muzycznego w mieście, kierował szkołą muzyczną i chórem. Nauczaniem w szkole i wspólnym koncertowaniem w całym powiecie – od Kalisza po Radliczyce – trudniły się też wszystkie jego dorosłe dzieci. W Kaliszu został pochowany w 1922 roku ojciec Alfreda – Józef, zaś jego bratanek, także Józef, był lekarzem 29. Pułku Strzelców Kaniowskich. Rodzinne związki Wiłkomirskich z Kaliszem umocniły się również przez inne fakty; 4 lutego 1923 roku w kościele pod wezwaniem św. Mikołaja odbył się ślub Kazimierza z jego uczennicą – Marią, z domu Fryde (zmarła w 1963 roku). Także w tym mieście przyszła na świat ich córka Aniela, która jednak nie poszła w ślady rodziców i została scenografem. Brat Alfreda, Michał, ożenił się z kaliszanką Grażyną, z domu Kononowicz. Syn Michał, który zapowiadał się na wirtuoza skrzypiec, zapadł niestety w ciągu kilku miesięcy na ciężką cukrzycę. Wyjazd na zagraniczne stypendium uratował mu wprawdzie życie, ale dobrze zapowiadający się muzyk nie zdołał już kontynuować kariery na miarę swego wielkiego talentu. W tym czasie zaostrzyła się również choroba żony Alfreda. 30 grudnia 1921 roku pani Aniela zmarła.
Ucieczka do Łodzi i początki wielkiego talentu
Strata żony doprowadziła Alfreda do długotrwałego załamania nerwowego. Z tej depresji wydobyła go dopiero odwzajemniona miłość do 20-letniej Debory Temkin (rodowita kaliszanką), w swoim czasie uczennicy w klasie skrzypiec. Na ślub z niemajętnym 48-letnim wdowcem nie chciała jednak wyrazić zgody bogata żydowska rodzina narzeczonej. Zakochani uciekli więc z Kalisza przez Lublin do Warszawy. Stamtąd Debora (Dorota) i Alfred Wiłkomirscy przenieśli się do Łodzi. To tutaj dorastały ich utalentowane muzycznie dzieci – Józio (urodzony 15 maja 1926 roku w Kaliszu) i Wanda (urodzona 11 stycznia 1929 roku w Warszawie). Kiedy Wanda miała niecałe pięć i pół roku, ojciec kupił jej skrzypce. Mała dziewczynka wykazywała równie wiele talentu, co przed laty jej przyrodni brat Michał. Do tego cechowała ją niezwykła pamięć, która pozwoliła jej w niedługim czasie opanować ogromny repertuar i półtora roku później wystąpić po raz pierwszy publicznie. Tak zrodził się wielki talent wykonawczy.
***
Wanda Wiłkomirska ukończyła w 1947 roku studia w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Lodzi w klasie skrzypiec Ireny Dubiskiej, od 1947 roku do 1950 roku – u Ede Zathureczky’ego w Akademii Muzycznej im. Ferenca Liszta w Budapeszcie. Jej pedagogami byli także Eugenia Umińska i Tadeusz Wroński w Warszawie oraz Henryk Szeryng w Paryżu.
Nie ma przesady w twierdzeniu, że Wanda Wiłkomirska jest prawdziwą legendą polskiej wiolinistyki. Próbowała również śpiewu, gry na fortepianie i dyrygentury. Już jako młoda dziewczyna zdobywała laury na międzynarodowych konkursach i z czasem osiągnęła światową sławę. Jest laureatką czterech międzynarodowych konkursów: w Genewie (1946) i Budapeszcie (1949), Konkursu Bachowskiego w Lipsku (1950) oraz Konkursu im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu (1952).
Koncertowała na pięciu kontynentach z czołowymi orkiestrami pod batutą największych mistrzów. Przez 27 lat była solistką Filharmonii Narodowej w Warszawie, występowała także z wieloma orkiestrami z Polski i zagranicy. Jako solistka brała udział między innymi w inauguracji odbudowanej po wojennych zniszczeniach Filharmonii Narodowej w Warszawie, w otwarciu Barbican Hali w Londynie oraz wystąpiła na pierwszym koncercie orkiestry symfonicznej w Operze w Sydney. Była pierwszą wykonawczynią licznych utworów kompozytorów polskich, niemieckich i australijskich. Za swoją muzyczną działalność otrzymała wiele medali, nagród i wyróżnień, z których najbliższa jej sercu jest nagroda za propagowanie muzyki Karola Szymanowskiego na świecie.
W 1983 roku Wanda Wiłkomirska przyjęła profesurę w Hochschule fur Musik und Darstellende Kunst Mannheim w Niemczech; odtąd praca pedagogiczna stała się jej pasją. Obecnie prowadzi kursy mistrzowskie w różnych krajach, jest zapraszana do jury prestiżowych konkursów, na przykład Karla Flescha w Londynie, Marguerite Long-Jacquesa Thibaud w Paryżu, Piotra Czajkowskiego w Moskwie, ARD w Monachium, Henryka Wieniawskiego w Poznaniu. Prowadzi też klasę w Sydney Conservatory of Musie, starając się połączyć pracę pedagogiczną z koncertami.
Wanda Wiłkomirska – podobnie jak Kazimierz, Maria i Józef – wielokrotnie koncertowała w Kaliszu, zawsze spotykając się z entuzjastycznym przyjęciem (ostatnio wystąpiła przed kaliską publicznością w maju 2005 roku). Była również tutaj obecna w 1993 roku na promocji książki „Maestra. Opowieść o Wandzie Wiłkomirskiej” autorstwa Joanny Rawik. Mając imponujący dorobek artystyczny i pedagogiczny, pozostała skromną, ciepłą w kontaktach osobą. Po 13 grudnia 1981 roku, w stanie wojennym, wyjechała z kraju. Wróciła dopiero po upadku komunizmu.
W 2006 roku Rada Miejska Kalisza uhonorowała niezwykle utalentowaną i zasłużoną dla miasta rodzinę Wiłkomirskich, nadając jej imię parkowi okalającemu dworek na osiedlu Majków. Imię Alfreda Wiłkomirskiego noszą zarówno Kaliskie Towarzystwo Muzyczne, jak i sala koncertowa w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia. Przyjęcie Wandy Wiłkomirskiej w poczet Honorowych Obywateli Kalisza należy traktować jako podsumowanie zasług całego rodu Wiłkomirskich dla życia muzycznego Kalisza.
K.P. Kalisia Nowa, nr 5-6-7/2006
Zapraszamy również do odwiedzenia strony
http://www.wandawilkomirska.com/sprachversionen/polnisch/html/discographie_pol.html

Jozef_Wanda_Maria Warszawa_1964
Kazimierz, Wanda i Maria Michał, Maria, Kazimierz
i Wanda; Warszawa 1964
trio_1916 trio_1965
Michał, Maria i Kazimierz, 1916 Michał, Maria i Kazimierz, 1965
Aniela_Wojciechowska Kazimierz_Teresa_1990
Aniela Wojciechowska
córka Kazimierza
Kazimierz z małżonką Teresą